Rok 1984 George’a Orwella staje się rzeczywistością

20 stycznia 2010


Żyjemy w świecie, w którym internet stał się platformą wymiany myśli wewnątrz społeczeństwa. Coraz większa popularność blogów, różnego rodzaju forum zwiększa przepływ informacji wewnątrz społeczeństwa, marginalizując znaczenie obecnego miejsca zamieszkania. Łatwość założenia własnej strony i prezentacji tam swoich poglądów zachęca do czynów.

Najczęściej są to strony prezentujące osobiste przeżycia danych osób, którymi autorzy pragną się podzielić ze znajomymi. Czasem są to strony, których autorzy prezentują swoje myśli i mają nadzieję, że trafią one do wszystkich. Mam nadzieję, że moja strona będzie takim „krzykiem społeczeństwa”.

Ostatnio rządzący przedstawiciele narodu postanowili wprowadzić „Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych”. Pierwotna koncepcja polegała na wprowadzeniu „indeksu stron zakazanych”, na który trafiałyby strony prezentujące niepożądane treści. Na początku trafienie na tą stronę miało być „decyzją właściwego urzędnika”, co po protestach zostało zmienione na sąd. Znając prędkość sądów w Polsce strony te zmienią swoją lokalizację zanim zapadnie strona i znając zapędy cenzorskie żądnych władzy koncepcja „właściwego urzędnika powróci”. Przecież polskie sądownictwo jest niewydolne, a tu chodzi o dobro społeczeństwa.

Właśnie dobrem społeczeństwa w projekcie znajduje się zapis, według którego mają być blokowane treści mogące narazić internautę na zagrożenie. Nie ma mowy o jakim zagrożeniu jest mowa, pozwalając na bardzo dużą swobodę w interpretacji. Takim zagrożeniem może być strona faszystowska, ale równie dobrze może to także być strona krytykująca rząd. Wszakże wzbudzanie niepokojów społecznych naraża państwo, a tym samym ich obywateli. Jedna władza, jeden naród, jeden kanclerz – tak można podsumować zapędy obecnego rządu, taką też lekcję historii mieliśmy u sąsiadów zza Odry.

Podobny rejestr działa w Chinach. W Chinach wszyscy mogą mówić co chcą, pod warunkiem, że mówią to samo co władza. Czy takiej Ojczyzny chcemy? Czy chcemy być kontrolowani zawsze i wszędzie? Kontrola w naszym życiu staje się coraz większa i coraz mniej zostaje wolności, coraz mniej miejsca na własne zdanie…

Reklamy

komentarzy 5 to “Rok 1984 George’a Orwella staje się rzeczywistością”

  1. Anonim Says:

    Mamy w tym roku wybory, prawda? Inaczej nie potrafię sobie wytłumaczyć tego uporu, z jakim Tusk i s-ka dążą do reaktywacji cenzury prewencyjnej, i to ledwie 20 po upadku PRL-u.

    Na wszelki wypadek już jakiś czas temu zszedłem do podziemia, jeśli chodzi o sieć…

  2. demokryt Says:

    Władza deprawuje, władza absolutna deprawuje absolutnie.

    Wiem, że wybory coraz bliżej i mam nadzieję, że choć tym razem ludzie pójdą po rozum do głowy (tak wiem, utopia).

    To, że siedzimy w puszczy, nie znaczy, że nie możemy wysadzać niemieckich pociągów 😉 – że się tak wyrażę.


  3. Taki rejestr to tylko początek i pretekst do dalszych manipulacji tym, co znajduje się w Internecie.

    Do ścigania stron, które szerzą np treści rasistowskie jest Kodeks Karny, jego przepisy w zupełności wystarczą. Po co więc tworzyć rejestry? By wprowadzać po cichutku cenzurę, która coraz szerszymi mackami obejmie, niezależny do tej pory w Polsce, Internet.
    Taki rejestr nie uderzy w prawdziwych przestępców – to uderzy w wolność słowa.

    Zapraszam do tekstów Obrona Wolnego Internetu
    http://szelest-stron.pl/obrona-wolnego-internetu.html

    oraz Świadome społeczeństwo trudniej kontrolować, czyli o wyższości Internetu jako źródła informacji http://szelest-stron.pl/swiadome-spoleczenstwo-trudniej-kontrolowac-czyli-o-wyzszosci-internetu-jako-zrodla-informacji.html

  4. demokryt Says:

    Ten rejestr to nawet nie pierwszy krok. Wcześniej były propozycje, aby przez 5 lat administratorzy stron, blogów itp. przechowywali dane na temat osób logujących się i komentujących… Oczywiście na koszt tych, którzy prowadzą te strony.

  5. demokryt Says:

    Dziś przeczytałem:

    „Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych zaakceptowany przez Radę Ministrów”

    „Projekt nie przewiduje możliwości zaskarżenia wpisu ani dochodzenia odszkodowań. Witryny mają być blokowane w ciągu sześciu godzin od podjęcia decyzji o blokadzie.”

    No to cenzura w pełnej klasie, a za błędy urzędników znów nikt nie będzie odpowiadał…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: