Kto wygra wybory?

21 stycznia 2010


Kto wygra wybory?

Odpowiedź jest prosta i przewrotna zarazem. Ten, kto ma lepszy marketing.

Dziś ludzie biorą pod uwagę jedynie te partie, które wejdą do parlamentu, a najlepiej zwycięzcę. Nikt nie lubi przegrywać, więc głosując na partię, która prowadzi w sondażach, czujemy się wygrani.

Czy naprawdę wygrywamy?

Jeżeli uważamy, że dana partia jest najlepszym kandydatem, to wszystko jest w porządku, lecz gdy głosujemy tak by „nie oddać straconego głosu”, oszukujemy samych siebie.

Pojęcie „stracony głos” jest największym wypaczeniem demokracji. Ludzie nie głosują na tego, kogo uważają za właściwego kandydata, tylko tak jak inni głosują, choć lepiej powiedzieć ten kto prowadzi w sondażach. To właśnie sondaże są reklamami partii przed wyborami. Każdy chyba zauważył już, że sondaże czasami w sposób znaczący odbiegają od rzeczywistości. Proces ten można nazwać kreowaniem opinii. Stworzenie w społeczeństwie przekonania, że jest się silnym przyciąga innych. Tworzy złudzenie potęgi i poparcia znaczącej części społeczeństwa.

Właśnie na fali złudzenia społecznego poparcia AWS przegrało wybory, a ówczesny premier Buzek miał łzy w oczach, gdy się dowiedział, że prawdziwe poparcie jego rządów wynosi tyle, co błąd statystyczny. Gdyby społeczeństwo było mądre, pamiętałoby, dlaczego tamten rząd upadł z takim hukiem i Buzek w Europarlamencie nie miałby szans się pokazać. Jednak sondaże pokazywały, że jest liderem na listach…

Przegrane wybory i kompromitacja nie są klęską polityka. Wystarczy zmienić przynależność klubową na prowadzącego w sondażach lidera. Czasem można pokusić się o stworzenie własnego lidera. Takim nowym liderem było właśnie PO, będące zbieraniną rozbitków i skoczków z AWS i UW. Ileż to starych twarzy można obejrzeć pod nowymi sztandarami, a sztandary zmieniane są co wybory.

Skoczkowie zawsze lgną do zwycięzcy. Ta partia, która prowadzi w sondażach, jest zawsze zasilana przez karierowiczów, gotowych sprzedać swoje dotychczasowe gniazdo w zamian za ciepłą posadę. Nawet jeśli to nie jest ciepło poselskiego fotela, to zawsze może być rada nadzorcza spółki skarbu państwa, albo doradca ministerialny.

Dlaczego każda partia przeprowadza badania w innym ośrodku, w celu sprawdzenia w sondażach swojego poparcia? Oczywistym się wydaje, że każdy będzie chciał przeprowadzać tam sondaże, gdzie lepiej wypada. Poprawienie wyników o błąd statystyczny, czyli 3% może w sumie dać 6% przewagi nad konkurentem, który faktycznie posiada identyczne poparcie. Ta różnica psychologiczna napędza poparcie, kreując lidera. Opłacenie „drogich” badań może więc zaowocować poprawieniem statystyk pokazywanych przez media. Statystyk, które często z rzeczywistością nic wspólnego nie mają.

Coraz większa rozbieżność pomiędzy sondażami, a faktycznymi wynikami wyborów wskazuje na jedną z dwóch możliwości. Pierwsza możliwość, to mądrość społeczeństwa, które przestaje się kierować sondażami, zwracając uwagę w pierwszej kolejności na własne zdanie. Druga możliwość, to zbyt szybkie i mocne „kolorowanie” wyników, za którymi nie nadążają ludzie.

Lekarstwo na to jest proste. Nie głosujmy na ludzi, na których raz się zawiedliśmy. Nie głosujmy na ludzi, którzy co wybory występują w innej opcji. Nie głosujmy na ludzi, z których poglądami się nie zgadzamy. Nie głosujmy na ludzi, bo tak robią inni (w końcu miliony much je gówno, one nie mogą się mylić).

Ilu twoich znajomych zagłosowałoby na swojego kandydata, ale głosuje na kogoś innego, bo w sondażach ma niskie poparcie? Policz! Niech każdy zagłosuje na kandydata, którego uważa za najlepszego, a nie takiego na którego głosują inni. Wtedy rozsądek ma szansę zaistnieć. Wtedy może w Polsce coś się zmieni na lepsze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: